Próby kumoterskiego tuszowania błędów czy nadużyć osób krytykowanych są szczególnie rażące w zbiorowóściach typu zakład pracy czy społeczność lokalna. Wszystko to sprawiało, że pogłębiało się zjawisko znieczulicy i bierności wobec działań szkodliwych i ujemnych dla interesu społecznego. Narastało też poczucie braku sprawiedliwości w zaspokajaniu jednostkowych interesów oraz poczucie niedostatecznej ochrony praw jednostki. Dotyczy to zwłaszcza sfery rozdziału dóbr deficytowych, w jakimś stopniu reglamentowanych, np. mieszkań, wczasów, wycieczek, samochodów, maszyn rolniczych itp., oraz sfery ochrony praw jednostki w postępowaniu administracyjnym. W sferze pierwszej przeświadczenie to wynika zazwyczaj z braku jawności postępowania decyzyjnego, niedostatecznego udziału reprezentacji środowiska, nieokreślenia kryteriów rozdziału itp. W sferze drugiej - z niedostatku gwarancji instytucjonalnych, np. jednoinstancyjnego trybu rozpatrywania spraw obywateli na szczeblu wojewódzkim. Fakty te w istotnym stopniu przyczyniają się do tworzenia przekonania o kumoterskim załatwianiu spraw, a nawet o istnieniu ogólnej korupcji. Pogłębia się także poczucie niskiego prestiżu i minimalnie efektywnej roli organów przedstawicielskich oraz organizacji społecznych. Dotyczy to zwłaszcza związków zawodowych, organów samorządu robotniczego, stowarzyszeń zawodowych oraz rad narodowych stopnia podstawowego i organów samorządu mieszkańców. Powszechne przeświadczenie o niskiej randze organów przedstawicielskich kształtowane jest głównie przez głęboko utrwalony styl zarządzania w administracji gospodarczej i terenowej. Współdziałanie administracji z organami przedstawicielskimi - nawet w tych przypadkach, gdy jest instytucjonalnie zagwarantowane i prawnie wymagane - nie opiera się na dialogu, a ma bardzo często charakter pozorny i fasadowy.